Filmy Potworka #3

Emma [2009]- Miniserial na podstawie książki Jane Austen, autorki ponadczasowego dzieła "Duma i uprzedzenie". Z doborową obsadą min. Michael Gambon (Harry Potter), Jonny Lee Miller (Mroczne cienie) i Romola Garai (Pokuta, Dirty Dancing 2) w roli głównej bohaterki Emmy. Po raz czwarty zekranizował ją Jim O'Hanlon.
Emma przedstawia historię tytułowej bohaterki, która pomaga wyniosłymi paniczom i młodym pannom znaleźć ich drugie połówki. Po wyjeździe jej siostry (Poppy Miller) zostaje ze swym ojcem (Michael Gambon) w wielkiej posiadłości. Emmie wydaje się, że to co robi jest słuszne. Jednak nie zauważa jednego: wszyscy ją opuszczają. Ukochana guwernantka, oczywiście dzięki pannie Emmie Woodhouse wychodzi za mąż, siostra także. Pozostaje jej wyszukanie nowego towarzystwa. Znajduje przyjemność w spotkaniach z Harriet Smith (Louise Dylan) mieszkanką sierocińca, którą również pragnie zeswatać z nie jakim panem Eltonem (Blake Ritson). Jednak wyobrażenia dziewczyny są mylne, ponieważ pastor tak naprawdę podkochuje się w Emmie. Jej zachowania krytykuje przyjaciel z dzieciństwa Pan Knightley (Jonny Lee Miller), który od jakiegoś czasu dziwnie się zachowuje. Mimo, że głównej bohaterce bardzo zależy na zdaniu Knighteya to jednak chęć uszczęśliwienia innych doprowadza do jej osobistej porażki.

Romola Garai świetnie oddała charakter Emmy, lekko egoistycznej, inteligentnej i zbyt pewnej siebie panny, która codziennie zajmowała się kojarzeniem par.
Pozostali aktorzy także pokazali swój świetny kunszt aktorski. Oglądając ich, czułam do nich to samo co główna bohaterka; litość do panny Bates (Tamsin Greig), szacunek do ojca (Michael Gambon), złość do pani Elton (Christina Cole).
Wyczekiwałam scen z panem Knighteyem, ponieważ jego urok osobisty, lekka ironia oraz nieodparta chęć wytykania Emmie błędów, zachwycały mnie. Gambon w roli pana Woodhouse'a wypadł naprawdę genialnie! Doskonale wcielił się w swoją postać,

Emma pokazuje jak żyli ludzie bez technologii. Nie było internetu, wioski globalnej. Można zauważyć jak aktorzy umiejętnie posługiwali się grą słowną.
Zwracano uwagę na wiele znaczące gesty. Zazdrosne, tajemnicze spojrzenia, lub pełne miłości i troski czy też zaskoczenia i ciekawości. Najczęściej to właśnie oczy zdradzały prawdę. Mimika twarzy była bardzo ważna. Prawdziwą sztuką było zachowanie "kamiennego" wyrazu twarzy. Nienaganne maniery i wyniosła postawa gwarantowały władzę, ale czy sympatię?

Piękna i dopracowania sceneria umilała mi czas i dodawała uroku wydarzeniom z życia postaci. Świetnie dopasowane do epoki stroje, fryzury utwierdzały mnie w przekonaniu, iż film ten, jest rzetelnie dopracowany. Dialogi były prowadzone umiejętnie, jak na Anglików przystało. Inteligentne wypowiedzi dopieszczał sam niebanalny humor oraz pojawiająca się czasami ironia.

Przyznam się szczerze, iż bałam się na początku tego serialu. Jednak obawy me, były niesłuszne. Muszę was ostrzec, iż Emma nie jest dla każdego. Nie ma tu nagłych zwrotów akcji. Została  ona przeprowadzona jednostajnie i spokojnie. Mnie nie to przeszkadzało, innych może nudzić. Jeśli lubicie dzieła Jane Austen, myślę, że możecie dać jej szansę. Dobra gra aktorska, niewymuszone uczucia, niezachwiana harmonia oraz dopracowane dialogi gwarantują miłe wspomnienia.


Reżyseria: Jim O'Hanlon
Czas trwania: 240 min
Na podstawie: Emma, Jane Austen
Obsada:
Emma Woodhouse- Romola Garai
Pan Woodhouse- Michael Gambon
Pan Knighey- Jonny Lee Miller
Pan Elton- Blake Ritson
Pani Elton- Christina Cole
Harriet Smith- Louise Dylan
Panna Taylor- Jodhi May
Pan Weston- Robert Bathurst
Frank Churchill- Rupert Evans
Jane Fairfax- Laura Pyper
Isabella Knightley- Poppy Miller
Robert Martin- Jefferson Hall
John Knightley- Dan Fredenburgh

14 komentarze:

  1. Nie mam czasu na seriale, ale gdyby leciał w TV w porze sprzątania pewnie chętniej bym spojrzała ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. "Emmę" zdecydowanie będę chciała oglądnąć, ale dopiero po przeczytaniu powieści Jane Austen. Nie lubię poznawać ekranizacji przed pierwowzorem, a jeśli pierwowzorem jest książka JANE AUSTEN, to już w ogóle nie ma opcji, bym coś ponad nią postawiła. :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam tego miniserialu, ale za takimi rzeczami gatunkowo chyba niezbyt przepadam

    OdpowiedzUsuń
  4. Seriali już dawno nie oglądałam. Historie stworzone przez Austen znam z książek i filmów pełnometrażowych, więc i serial mogłabym obejrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeżeli o mnie chodzi to ja sobie jednak odpuszczę. Wybacz mi, ale jakoś nigdy tą tematyką zainteresowana nie byłam.
    W związku ze zmianą nazwy mojego bloga pojawił się problem dotyczący obserwowania. Moje posty nie są wyświetlane w Twoim pulpicie nawigacyjnym. Aby to zmienić należy odobserwować mnie i zaobserwować na nowo. Mam nadzieję, że nie sprawi Ci to żadnego problemy. Natomiast dzięki temu będziesz na bieżąco z nowymi postami.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak najbardziej chce oglądnąć. Tylko najpierw przeczytam książkę Jane Austen.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że ja jeszcze nie zabrałam się za książkę Austen :)

      Usuń
  7. W przypadku "Emmy" widziałam tylko filmową wersję, która całkiem przypadła mi do gustu. Zresztą uwielbiam oglądać wszystkie filmy, które powstały na podstawie książek Jane Austen:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za niedługo zabieram się za książkę :)

      Usuń

 

Obserwatorzy