Małe kobietki- Louisa May Alcott


Małe kobietki- Louisa May Alcott

Mała, egoistyczna Amy, pyskata i chłopięca Jo, wytworna, dumna Meg oraz, cicha i dobra Beth- wszystkie pociechy Marchów! Książka opowiada o ich losach, jak i towarzyszącym im uczuciom podczas wojny, ciężkiej sytuacji majątkowej, męczącej pracy, oraz chwilowych zabawach i pokusach. Poruszony jest także temat pierwszej miłości, przyjaźni i dorastania. 

Wiedziałam, że kiedyś nadejdzie dzień, gdy sięgnę po tę książkę. Zachwycona filmem i kunsztem aktorskim Susan Sarandon i Winony Ryder, popadłam w jeszcze większe szczęście, dowiedziawszy się, iż jest on na podstawie książki.

Autorka wprowadziła mnie w świat małych Marchątek od pierwszych stron. Umiejętnie zainteresowała życiem małych kobietek. Tak samo jak Jane Austen. Obie pisarki z niezwykła zręcznością oraz lekkim piórem, dały szansę na poznanie bohaterów utworów.

Od samego początku czuć, iż utwór został napisany przez kobietę. Niesamowicie ciepłe i miłe do czytania opisy ogniska domowego, pojawiały się wręcz na każdej stronie, umilając lekturę. Miłość matczyna do swych córek, również sprawiała, że przyjemnie poznawało się ten utwór. Czuć, iż pozycja ta została stworzona uczuciem.

Marmee March zachwycała mnie swym dobrem, wiarą i nadzieją na lepsze życie. Uczyła swe córki pokory. Przekazywała, że ciężka praca może przynieść widoczne skutki w codziennym życiu. To od niej nauczyłam się, że czasami trzeba się zatrzymać i zobaczyć swe dobre życie. Choć dziewczęta nie miały "nic" czym mogłyby się pochwalić, to jednak ich życzliwość, szacunek oraz sympatia do członków rodziny, sąsiadów czy też osób z ich otoczenia, gwarantowały pozytywne wrażenie na innych.

Małe kobietki przekazują czym tak naprawdę jest rodzina. Dzięki tej lekturze można zauważyć, czego brakuje w naszych familiach. 

Bohaterowie niejednokrotnie mogliby wydawać się zbyt wyidealizowani, jednakże ich chęci, pragnienia oraz sposób patrzenia na świat, udowadniały, iż są tak naprawdę prostymi ludźmi jak każdy z nas.
Bardzo zżyłam się z Jo. Czułam powiązanie oraz nić porozumienia między nami. Nasze charaktery, tak samo wybuchowe, w niektórych sytuacjach książkowych, zlewały się w jedną całość, gwarantując przeżywanie wydarzeń z książki.

Choć książka nie jest nastawiona na nagłe zwroty akcji, powoduje ciche refleksje na temat swojego życia. Ta słodko-gorzka historia dzielnej rodziny, pokazuje, że nie można się załamywać nad swym losem, trzeba iść z prądem. Witać kolejny dzień z uśmiechem. 
Bywały wydarzenia smutne jak i zabawne. Zazdrościłam dziewczętom wyobraźni i kreatywności. Jednocześnie był mi ich szkoda z powodu braku ojca. 

Reasumując, jeśli chcesz poznać historię tej dzielnej rodziny, poczuć, iż w głębi jesteś jedną z dziewczynek oraz na chwile zatrzymać czas i przeczytać pozycję, która zwróci uwagę na relacje twojej rodziny, to śmiało możesz sięgnąć po tę lekturę. To książka o tym, że: ciężka praca jest warta swej ceny, przeplatana zabawami i małymi "luksusami" może nie wydawać się już taka straszna, miłość może zasłonić braki majątkowe. Dopóki nie przeszkadzał ci brak wartkiej akcji, możesz spokojnie sięgnąć po Małe kobietki i cieszyć się tą historią tak jak ja. Nie bez powodu znalazła się w "Najlepszych książkach 2014 roku". 


Autor: Louisa May Alcott
Tytuł: Małe kobietki
Rok wydania: 2012
Liczba stron: 304
Ocena: 10/10

15 komentarze:

  1. Czytałam i muszę przyznać, że mamy bardzo podobne odczucia wobec tej książki. Choć bohaterki są rzeczywiście troszkę zbyt wyidealizowane, to jednak nie wyobrażam sobie jakoś inaczej tej historii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że się ze mną zgadzasz :)

      Usuń
  2. No zaskoczyłaś mnie, bo nie spodziewałabym się wiele po takiej lekturze, a tu takie zaskoczenie. Może jej nie nabędę, ale wypożyczę z chęcią :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda tylko, że nie ma nagłych zwrotów akcji, które tak kocham. Jednak i tak chce przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam na półce jeszcze starsze wydanie, pożyczone od kuzynki. Muszę w tym roku przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Już o niej gdzieś czytałam i nawet zapisałam sobie ją na swojej liście. Mam nadzieję, że kiedyś ją przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również mam nadzieję, a jeszcze bardziej, że ci się spodoba :)

      Usuń
  6. Bardzo się cieszę, że Ci się podoba, ja kiedyś też byłam zachwycona tą książką, a to świadczy tylko i wyłącznie na jej korzyść:) Wciąż jest aktualna, tak samo teraz jak i kiedy ja czytałam, czyli jakieś 10 lat temu:) Muszę mieć własny, prywatny egzemplarz:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ogromnie marzy mi się przeczytanie tej powieści. Dążę do tego od paru lat, ale jakoś nie jest mi po drodze z tym tytułem. Co jednak nie znaczy, że mam zamiar się poddać. Wręcz przeciwnie, będę dalej walczyć o zdobycie tej książki i mam nadzieję, że wkrótce te chęci zaowocują nowym nabytkiem. :) Nie mogę się doczekać by poznać ten twór. ;)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że chcesz ją zdobyć. To naprawdę wspaniały utwór!
      Pozdrawiam,
      Ann

      Usuń
  8. Niestety to nie moje klimaty ^^

    OdpowiedzUsuń

 

Obserwatorzy