Podsumowanie roku 2014

Witajcie! Jak szybko minął nam ten rok! Zapraszam na podsumowanie 2014 roku, zacznijmy od statystyk :)
Przeczytane książki: 58
Przeczytana liczba stron: 19 479 
Długości brzegów przeczytanych lektur- 152, 2 cm
Obserwatorzy: 63


Przyznaję się, jestem słaba w pisaniu podsumowań. Z tego powodu, spróbuję krótko i zwięźle przedstawić miniony rok. Zleciał mi on bardzo szybko i dalej nie mogę przyzwyczaić się, że jest on za nami. Próbowałam pobić swój wynik w przeczytanych lekturach, jednak nie udało mi się. Czuję się coraz pewniej w blogosferze i jestem niezmiernie szczęśliwa, iż właśnie czytasz te wypociny jak i moje recenzje. Wszystkie współprace, którymi mogę się pochwalić, zostały zawarte w 2014 roku. Niezwykle mnie to cieszy i tylko czekam na więcej. Obecny stan mojej biblioteczki to 148 pozycji. Patrząc na moje pierwsze recenzje ( i pragnąc nacisnąć "usuń") widzę ogromny przeskok, co również motywuje mnie do ciągłego polepszania swoich opinii oraz rozwijania się. Myślę, że idę w dobrym kierunku, tak samo jak mój blog. Zapał czytelniczy dalej we mnie siedzi, cały czas taki sam, co pomaga mi w poznawaniu nowych dzieł literackich i autorów. Dziękuję za wsparcie oraz za zaglądanie na "Don't afraid the dark". 






Zwiadowcy. Ruiny Gorlanu  była to pełna przygód i akcji książka. Z wielką chęcią poznawałam kolejne zdarzenia z życia młodego bohatera. Wspaniała lektura dla młodzieży. Grę o Tron wspominam jako utwór pełen brutalności, który królewskimi intrygami zawrócił mi w głowie. Polecam ją osobom dorosłym jak i dojrzałym czytelnikom. Magia pełną parą- tak mogę opisać Baśniobór. Plaga cieni. Cudowna historia dwójki rodzeństwa w magicznym rezerwacie. Z chęcią poznam dalsze tomy jak i inne książki mojego ulubionego pisarza. Gone. Zniknęli. Faza trzecia: Kłamstwa- nietuzinkowa powieść o nastolatkach w świecie bez dorosłych, Michael Grant zakręcił mi w głowie niekończącą się akcją i świetnie przeplatanymi ze sobą wątkami. Czas żniw był trudną książką, wypchaną dziwnymi nazwami. Jednak wydarzenia opisane w niej są wprost nie do opisania! Jane Eyre. Autobiografia napisana przez Charlotte Bronte to jeden z najpiękniejszych romansów wszech czasów. Uwielbiam literaturę klasyczną, a jeszcze bardziej zakazaną miłość w czasach gdy osoby z różnych stanów nie mogły się wiązać ze sobą. Piękna historia, przekazująca czym jest miłość, dobroć, zaufanie. Jeśli znacie dzieło Cornelii Funke, to wiecie, że jej utwór jest przepełniony magią po ostatnie strony! Atramentowego serca nie da się opisać słowami. Trzeba poznać tę lekturę, ponieważ wszystkie uczucia, emocje, czary i baśnie zawarte w niej są nie do opisania. Polecam gorąco! Jutro. W objęciach chłodu targają nią wielkie emocje. Pokazuje brutalne prawa wojny. Koniec bardzo zaskakujący i porywczy. Endgame. Wezwanie opowiada o losach 12 bohaterów, którzy walczą o przetrwanie swoich ludów. Pozycja ta to ciekawe połączenie wierzeń, mitów jak i science fiction. Pokochałam ją za barwnych bohaterów, wielowątkowość, ciekawe i nieustające przygody. Małe kobietki to jedna ze 100 pozycji, które według BBC trzeba przeczytać. Zgadzam się z tym całkowicie. To pełna ciepła lektura. Cudowna historia wyjątkowej rodziny. Przyjemna i pouczająca.





Udręka jak sam tytuł wskazuje, była udręką. Pozycja ta przedstawiała miłość dwójki nudnych, cukierkowych i lukrowych postaci. Nie polecam. Każdy z was zna pewnie serię "Dary Anioła", albo chociaż pierwszy tom  Miasto Kości. Czytelnicy, którzy poznali już twórczość pani Clare dzielą się na dwie grupy: na tych, którzy ją wprost kochają, i na tych, którzy ją wprost nienawidzą. Choć ja zaliczam się do drugiego teamu, to może wam spodoba się ten utwór. Osiemdziesiąt dni żółtych kojarzy mi się z tanim, obleśnym erotykiem. Przeczytałam z ciekawości i szybko odłożyłam. Przebudzenie to jedna z tych książek, które się przeczytało, a po roku już się nie pamięta o czym była. Choć przypominam sobie głównych zarys fabuły, mocno przeciętny język oraz bohaterów typowych dla tego rodzaju lektury. To jednak jest ona nijaka. Niczego po sobie nie zostawiła. Stanowczo odradzam. 

20 komentarze:

  1. Zgadzam się co do Czas Żniw (nie mogę się doczekać drugiego tomu) jak i Udręka - gdy czytałam tę książkę nie wiedziałam jak można przebrnąć przez całą serię.

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię zapoznawac sie z tym jakie blogerzy książki Lubia, aa jakie mi odradzają. Twoją opinię będe miała na uwadze. A tymczasem życze udanego 2015 :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się, "Małe kobietki" warto poznać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam ,,Miasto kości" jakiś czas temu i wtedy bardzo mi się ta seria podobała, ale teraz mam inny gust. Natomiast niezmiennie twierdzę, że druga seria Clare - ,,Diabelskie maszyny" jest dużo lepsza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś na pewno spróbuję ją przeczytać ;)

      Usuń
  5. Uwielbiam "Zwiadowców". "Gone" też miło wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo dobrze Ci wyszło to podsumowanie :)
    Nie wiem czy wiesz, że się przeniosłam na blogspota i teraz możesz mnie znaleźć tu -
    naczytane.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluję wyników, satysfakcji z prowadzenia bloga i... zapału! :) "Małe kobietki" i "Jane Eyre" koniecznie muszę przeczytać, bo także lubię klasykę, więc z przyjemnością zapoznam się z kolejnymi tytułami. Ostatnio ukończyłam pierwszy tom "Baśnioboru" drugi z pewnością wypożyczę, gdy tylko będę w bibliotece. ;) I "Czas Żniw"! Absolutnie kocham tą książkę! Sagę "Upadli" darzę olbrzymim sentymentem, ale zgadzam się, że tom drugi to totalna katastrofa. Może nie nienawidzę "Miasta kości" - było przeciętne, to na pewno nie znoszę autorki, także cieszę się, że nie jestem sama. :) No i "Przebudzenie" - to także dla mnie wielkie rozgoryczenie i męczarnia!
    Także życzę cudownego 2015 roku!
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeju, cieszę się, że ktoś ma takie same zdanie jak ja!

      Usuń
  8. Planuję przeczytać "Jane Eyre. Autobiografia" i jak polecasz to może jeszcze na książkę "Małe kobietki" się skuszę :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jane jest świetna! Cudowny romans z czasów guwernantek itd. Małe kobietki opowiadają o ciepłe i miłości w rodzinie :)

      Usuń
  9. "Atramentowe serce" czytałam lata temu i do dziś te książkę, a właściwie całą trylogię, uwielbiam. Musze do niej wrócić. "Gra o Tron" zawładnęła mną już ponad rok temu, ale w ubiegłym roku do niej wróciłam przy okazji prezentacji maturalnej. 3 część serii "Jutro" jest jeszcze tą, którą nawet lubię. Z każdą kolejna częścią, mój entuzjazm słabł. Z ręką na sercu przyznaje, że całej reszty nie znam. O pojedynczych pozycjach słyszałam, ale większości tych typowo młodzieżowych nawet w ręku nie miałam.

    OdpowiedzUsuń

 

Obserwatorzy